czwartek, 23 stycznia 2014

Wtorek 5. marca. 2009.r.

Dzisiejszy dzień był straszny.. Zapowiadał się fajnie. :D Moje przyjaciółki zabrały mnie na małe pożegnalne zakupy :) Było bardzo fajnie. Gdy już tak chodziłam po sklepach z kumpelami weszłyśmy do popularnego sklepu odzieżowego. Zobaczyłam tam coś szokującego. Stał tam Albert mój chłopak z jakąś dziewczyną wyglądała prawie jak jakaś modelka. Miała tyle tapety na twarzy, wyglądała jak jakaś nabuzowana lalka Barbie. Byłam bardzo wściekła na niego. Podbiegłam do niego a on głupi zaczął się jąkać, żałośnie się tłumaczyć i mnie przepraszać. Po tym wybiegłam ze sklepu a on za mną. Złapał mnie za zakrętem i tłumaczył się, że to jego stara znajoma i wgl. Ja mu nie wierzyłam ale on się upierał. Powiedziałam mu, że mógł się z nią spotykać jak ja wyjadę, ale on nadal twierdził, że to jego stara znajoma. Po chwili naszej rozmowy dołączyły do mnie moje przyjaciółki (Jadzia i Natalia). Podczas drogi do domu Natalii cały czas płakałam i mówiłam jakim on jest skończonym idiotą! U Natalii napiłyśmy się ciepłej herbaty po czym się rozchmurzyłam. :) Zobaczymy co się stanie w najbliższym czasie :/ :)    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz